«

»

Paź 31

Zabawa na „Niskich Łąkach”

Po rajdzie w Międzychodzie koniecznie chciałem gdzieś jeszcze pojeździć w tym roku. Miał być Poznań jako kolejna runda RMPZ, ale z przyczyn niewiadomych odwołano rajd, który rok temu zebrał dobre opinie. Tak więc zacząłem się rozglądać za czymś innym, żeby trochę popracować nad techniką i przy okazji się dobrze bawić.

RMW – Rajdowe Mistrzostwa Wrocławia to cykl zawodów rozgrywany na ciasnym torze kartingowym. Przedsięwzięcie jest organizowane przez Towarzystwo Miłośnikow Sportu Motorowego „SPARTA” Wrocław. Po obejrzeniu filmów z poprzednich imprez zaciekawiła mnie specyfika prób, w których technika jazdy ma znaczenie.

W RMW można wziąć udział bez pilota. Był to kolejny plus zaraz po niskim wpisowym (90 zł). Plus, bo pilot nie zawsze ma czas by jechać na rajd albo ma swoje humory i trzeba je znosić. Jak się okazało później, co-driver w ogóle nie był potrzebny. Trasa była wyznaczona w sposób taki, że nie dało się jej pomylić.

 

 

Do przejechania były cztery próby, po dwa okrążenia każda. Dwie w jedną, a dwie w drugą stronę. Dodatkowo na trasie były wyznaczone dwa punkty startu i tu analogicznie – raz jeden, raz drugi. Zrobiłem równe przejazdy nie licząc ostatniego podejścia, gdzie miałem do czynienia z mokrą nawierzchnią.

 

Wyniki średnio. Piąty na ośmiu w klasie K3 (1400 – 1600). Klasyfikacji generalnej nie było. No i ogólnie trochę nuda, bo pomiędzy przejazdami trzeba było czekać około godziny. Na poprzednich rajdach nie było mowy o nudzie, ponieważ od razu po odcinku jechaliśmy na PKC przed kolejnym OS’em. Mimo to nie żałuję, bo to zawsze coś nowego.

1 komentarz

  1. Opel

    Nieźle ci idzie. Oby tak dalej – praktyka czyni mistrza!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *