«

Mar 28

42 Rajd Monte Karlino

42 rajd monte karlinoPrzed wyjazdem

Po zeszłorocznym rajdzie stwierdziłem, że za rok przyjadę na lawecie aby móc bardziej cisnąć bez obawy o powrót. Jak powiedziałem, tak zrobiłem. Musiałem tylko zdać egzamin na prawo jazdy B+E i to za pierwszym razem, bo nie było czasu na ewentualne poprawki. Prawko odebrałem tydzień przed rajdem. Druga sprawa to kasa, a właściwie jej braki. Trzeba było znaleźć sponsora. To też udało się załatwić jakoś na tydzień przed. W prawdzie było to jednorazowe wsparcie, ale pozwoliło na pokrycie połowy kosztów.

Sobota

Tradycyjnie po całym dniu załatwiania formalności (odbiór administracyjny, badanie kontrolne, zapoznanie z trasą) w sobotę do przejechania były dwa odcinki miejskie. Próba w Białogardzie przejechana została z przygodą w postaci potrącenia opon w slalomie. W sumie to nie byłem jedynym kierowcą, który tak zrobił. Kostka przed samym slalomem była mega śliska i jakieś 15-20 załóg miało problem z wyhamowaniem.

 

 

Przejazd w Karlinie jechaliśmy już po zmroku. Było grubo po 21:00. Załogi z początku listy startowej, czyli te wszystkie Subaru i Evo mogły już odpoczywać w hotelu i opisywać trasy na niedzielę.

 

Błąd w opisie

Stopień zakrętu, na którym opuściłem trasę był zawyżony (tzn. opisany jako łatwiejszy). Pisząc opis w nocy z soboty na niedziele, chcieliśmy to zrobić w miarę szybko, żeby się wyspać, bo rano jeszcze trzeba było jechać do Koszalina opisać ostatni odcinek. Poza tym na nagraniu z zapoznania nie widziałem rowu. Samo wypadniecie z drogi było wkalkulowane, ale myślałem, że polecę na trawę i sobie wyjadę. Tak jednak się nie stało… Auto utknęło na około 20 min.

 

 

Masa energii psu w dupę

Tak można podsumować cały rajd z mojej perspektywy. Przejechałem jakieś 4 km z 40km zaplanowanych. Masa przygotowań, dzwonienia i załatwiania, wolne w pracy itp. Wszystko przez tę wizytę w rowie, która spowodowała przekroczenie limitu spóźnień na odcinku i wykluczenie z zawodów. Owy limit wynosi 15 min na pojedynczej próbie oraz 30 min w całym rajdzie. Cóż, takie są rajdy 🙂

1 komentarz

  1. Tony

    Gratuluję startu, może i nie udało się idealnie, ale kolejne doświadczenie zdobyte. Trzymam kciuki za dalsze sukcesy i życzę powodzenia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *