«

»

Cze 27

Praca w myjni – zarobki

Wertowałem ostatnio ogłoszenia umieszczane w internecie przez „pracodawców”, i przypominają mi się czasy kiedy to sam wiedziony potrzebą a trochę ciekawością zawitałem przed bramy jednej z największych, najbardziej rozpoznawalnych myjni samochodowych w moim mieście. Pierwsza myśl? Kurde… fajna lokalizacja, fajny sprzęt mają, oprócz mycia zajmują się jeszcze kilkoma innymi usługami związanymi z kosmetyką samochodową. Normalnie cud miód i orzechy…chy…chy…chy. No to co? Zostaję przyjęty, jeden z moich nowych kolegów bierze mnie pod „skrzydła” i uczy wcale niełatwego, fachu myjkowego. Jako ze dżentelmeni o pieniądzach nie rozmawiają, to nie udaje mi się w pierwszym dniu pracy z kimś dogadać odnośnie stawki. No porostu szefa nie było tego dnia w na zakładzie:)
Ok. Dni lecą a ja pracuję najpierw za 5 zł za godzinę, później za 6. Ktoś pomyśli „no ale to kasa netto, brutto wychodzi wiadomo więcej”. No własnie NIE. Mianowicie firma mająca taki przerób zatrudniała legalnie tylko 2 osoby, a na zmianie pracowały 4, na następnej kolejne 3. Masakra i nikt się kontroli tu nie bał, Plusem było to, że nigdy nie było problemów z wypłatą (bo szefa zawsze było stać by wypłacić tak mizerne pensje). A i warto dodać, że jeden z legalnie tam zatrudnionych pracowników, który „zjadł na tej robocie zęby” (dosłownie i w przenośni) miał netto niecałe 8 zł.

myjnia samochodowa

Rzućmy teraz okiem na ceny usług. Mycie kompleksowe samochodu to 49 zł, czas wykonania usługi mieści się w godzinie pracy, czyli jak łatwo wyliczyć po odliczeniu pracownika zostaje 43 zł dla firmy, minus podatki i koszty, to i tak mamy kwotę około 25 zł. W sezonie myjnia może spokojnie obsłużyć 50 samochodów dziennie, plus dodatkowo zlecenia nietypowe typu pranie tapicerki, mycie silników, usuwanie rys na lakierze, czy renowacja tegoż lakieru. Zbierając to wszystko do kupy wydaje mi się, że właściciela było by jednak stać na to aby podnieść te stawki chociaż o 2 zł, myślę że jakość pracy ekipy na pewno by się zwiększyła i ustałaby rotacja ludzi, która była naprawdę na wysokim poziomie

mycie auta

Dlaczego poruszam temat pracy i płacy na blogu motoryzacyjnym? A na dla tego iż auto kosmetyka jest również częścią szeroko pojętej motoryzacji, choć chyba najbardziej niedocenianą. Chciałbym Was, przyszłych pracowników, czy klientów uczulić na to co się dzieje w tej branży. Więc jeśli czasem zawitacie swoim nowiutkim audi Q3, bądź tuningowanym Golfem IV na myjnię ręczną i mimo pośpiechu zostawicie samochód na tę godzinkę mycia, nie denerwujcie się od razu, że minęło 5 minut po czasie a tu jeszcze auto nie wysuszone, bądź myjkowy męczy się z bagażnikiem, gdyż żadnym sposobem nie można usunąć sierści waszego psa z tapicerki. Pamiętajcie, że to są ludzie chcący uczciwie zarobić na chleb, i wykonują swoją pracę najdokładniej jak tylko potrafią zarabiając przy tym śmieszne pieniądze. Pamiętajcie również, że jeśli dysponujecie choć minimalnymi środkami i miejscem, możecie sami zadbać o wasze 4 koła w sposób dla nich najlepszy

2 Komentarze

  1. Marek

    @Zulik jeżeli faktycznie jest tak jak mówisz to ten twój znajomy nie ma co tam siedzieć niech szuka szybko czegoś innego. Nie jedzie się przecież na wyspy, żeby żyć na tym samym albo gorszym poziomie co w Polsce, baaaa trzeba przecież jeszcze swoje odłożyć!

  2. Zulik

    To ja napiszę jak jest w Szkocji – nie mówię że tak jest wszędzie, ale sądze, że wszędzie przycinają na kasie.
    Kumpel pracował w salone Citroena na myjce. Ogólnie do jego obowiązków należy kompleksowe czyszczenie aut używanych, tzn tych co idą na sprzedaż w komisie. Przejebana robota, bo szkoci nie dbają o auta, czasami w środku jest taki syf, że masakra, poprzyklejane gumy, włochy po psie itp itp… A auto po czyszczeniu i myciu MUSI wyglądać jak nowe, nawet najgorszy parch.
    Tera najciekawsze, zarobki…

    Minimalna krajowa tygodniówka na rękę (po podatkach i ubezpieczeniu) przy 39 godzinach wynosi prawie równo 220funa. Tyle dostaniesz za prace w bylejakiej fabryce…
    A taki Citronen wymaga od ludzi samozatrudnienia (self-employed), co zwalnia salon od płacenia mu za urlopy, prowadzenia księgowości i praktycznie nie ma normalnych praw (jak się nie podoba to wyp….!! )… Dostaje 40 funa dziennie do ręki niezależnie od ilości aut, pracuje 6 dni w tygodniu – 44 godziny (bo w sobotę 4).
    Dodatkowo musi się sam rozliczać z podatku (mają tam jakąś księgową, która dodatkowo kasuje za usługę..) + odejmują mu ok 30 funtów tygodniowo za chemię, której często brakuje :/ Więc sami pomyślcie ile mu zostaje kasy…

    Ogólnie masakra… Pracujesz 6 dni w tygodniu, harujesz jak wół, masz za to grosze i jeszcze niepłatny urlop (a tera leć se do Polski – praktycznie nie masz za co)..
    To jest wg. mnie chyba jedna z najgorszych prac jakie można tu wykonywać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *