«

»

Cze 01

Używane opony to nie oszczędność

Dlaczego? Bo są używane i stare. Rzadko się zdarza, żeby ktoś oddał roczną oponę z prawie zerowym przebiegiem. Mogą być w ogóle nie zużyte ale ich produkcja będzie datowana na 2005 r.

Używane opony

Od kilku dni wertuję Allegro, OLX oraz Oponeo. Odwiedziłem kilku wulkanizatorów z zapytaniem o cenę bardzo popularnego rozmiaru opon – 195 / 50 / R15. Ceny jakie usłyszałem oscylowały od 100 do 150 zł za sztukę a niektórzy doliczali do tego osobno usługę montażu. Rekordzistą był pan, który wycenił mi komplet trzyletnich opon z rzekomo niskim przebiegiem za kwotę 680 zł wliczając w to montaż. No bez jaj. Za dwa – trzy sezony będę musiał kupić nowe. Dokładając teraz 150 zł mam komplet nowego przyzwoitego ogumienia, które powinno wystarczyć na pięć lat.

A może bieżnikowane

Na temat tzw. „nalewaków” słyszałem rożne opinie. Jedni chwalą że „nowa” opona za niską cenę a drudzy twierdzą, że to zło i strach na tym jeździć szybciej niż 50 km/h. Pewien wulkanizator poradził mi, że nadają się tylko do jazdy wokół ratusza. Może powiedział tak, bo po prostu nie miał w ofercie tego rodzaju opon. Natomiast mam znajomego, który przemieszcza się na bieżnikowanych oponach od kilku lat i nie zamierza raczej kupować nowych. A z tego co pamiętam to jeździ dość agresywnie. Ogumienie tego typu stosowane jest też w amatorskich wyścigach. Łatwiej kupić semi-slicki za kwotę 180 zł / szt. niż 350 zł / szt. Biorąc pod uwagę fakt, że na imprezach typu KJS występują duże nierówności to szkoda byłoby rozwalić koło z nową oponą na jakimś kamieniu czy też krawężniku.

Jednak nówki

Nie wytrzymałem i kupiłem. Na razie tylko dwie. Kolejną parę dokupię za miesiąc albo dwa. Wybór padł na mojego faworyta w kategorii „stosunek cena / jakość / lans”. Japońskie opony do 100% japońskiego samochodu. Mowa tu o Toyo Proxes T1-R w rozmiarze 195/50 R15

 

Toyo Proxes T1-R

Dziękuję za uwagę i zapraszam do pozostawienia komentarza…

7 Komentarzy

Skip to comment form

  1. Kamil

    Oszczędzanie na kupnie używanych opon to tylko pozorne oszczędzanie. Wiadomo, że takie opony już swoje przeszły i nie posłużą zbyt długo. Koszt nowych nie jest mały, ale można ten wydatek rozplanować w czasie i mieć spokój na lata.

  2. Hopman

    Rozumiem że każdy próbuje zaoszczędzić jak może i ile może. Jednak na bezpieczeństwie nie wolno oszczędzać. Naprawa rozbitego auta jest przecież o wiele droższa niż takie opony.

  3. Ninja

    Jak byłem młody to nie zwracałem uwagi na wymianę opon lato-zima. Teraz tylko nowe oponki i wymiana zgodnie z zaleceniami – diametralna różnica jazdy i bezpieczeństwo oczywiście.

  4. kaska

    oj musze sie zainteresowac kupieniem nowych opon bo od czerwca mam nowa yaris i w zasadzie dopiero mi teraz sie skojarzylo ze musze kupic zimowy opony.. drogi to wydatek?

    1. RZ

      Drogo czy tanio to pojęcia względne 🙂

  5. eryk

    Zawsze nówki są najlepsze, w końcu chodzi o bezpieczeństwo. Opona w końcu jest z gumy, a guma parcieje. Po 5 latach trzeba gumowy pasek rozrządu wymieniać, bo parcieje, więc opony pewnie też by się przydało. Nowa to nowa, a nie jakaś stara , sparciała , stara opona.

  6. Andrzej

    W pełni się zgadzam. Zakup używanych opon to podwójny wydatek; raz płacisz za używane opony, a drugi raz za nowe bo po chwili zapewne będziesz ich potrzebował. Ja z reguły robię tak jak Ty czyli rozkładam wydatek na dwa m-ce, bo zakup od razu 2 par na tył i przód niestety dosyć mocno obciąża mój budżet.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *